> BACK < > HOME <
Obrazki na płytach - LabelTag i nie tylko

heika. dawno tu nic nie wrzucalem wiec podzielę się moimi zmaganiami z niszowym tematem wypalania obrazkow na plytach dvd

Spoiler - efekt końcowy

2023 luty - CD PAINT

Wszystko zaczęło się jakos w lutym 2023, kiedy to odkrylem ten artykuł i opisany w nim ruski program służący do wypalania obrazków (tak, widocznych normalnie gołym okiem obrazków) na płytach CD na stronie z danymi. Zaletą owego programu było, że nie wymagał żadnego specjalnego napędu (jak LabelTag, ale o tym później), ani specjalnych płytek (jak LightScribe). Wadą było natomiast, że proces kalibracji polegał na paleniu kilku(nastu) krążków na których pojawiały się charakterystyczne spiralki, a następnie liczeniu zawinięć tych spiralek (czy coś takiego, nie pamiętam) i wprowadzaniu wartości do programu, który miał wtedy korygować parametry i palić już proste obrazki zrozumiałe dla ludzkiego oka. Dane kalibracyjne były specyficzne dla danego modelu, a nawet serii CD, więc nie mieliśmy pewności, że po kupnie nowej paczki 25 sztuk, dane nadal będą valid. Spędziłem więc dobre kilkanaście dni na nieustannym paleniu CDkow, wkurzaniu się że nie działa, próbie rozczytania ruskiej dokumentacji dołączonej do programu, czy kodu źródłowego, który był chyba najgorszym, jaki w życiu widziałem. Zmarnowałem w ten sposób kilkadziesiąt compact disców i poddałem się.

Interfejs programu
Spiralka
Tak to miało wyglądać

2025 czerwiec - LabelTag

W czerwcu 2025, gdy ighor próbował drukować etykiety płytek wpychając je do drukarki typu inkjet od tyłu (jak w ruskim bunkrze), wspomniałem mu o swoich dawnych zmaganiach, na co on odpowiedział, że.. może po prostu zacytuję

LabelTag

W taki właśnie sposób poznałem LabelTag - zapomnianą technologię oferującą w teorii wszystko, czego potrzebuję. Własnościowy program firmy Lite-On - PLDS SmartPack Utility (dalej zwany po prostu SmartPack) w połączeniu z kompatybilnym napędem jest w stanie wypalać zawienięty tekst, a nawet niewielkie obrazki nie tylko na krążku CD-R, ale także na DVD-R i DVD+R, gdzie oferuje nawet lepszy kontrast. Nie jest on kompatybilny tylko z DVD-RW (co jest strasznie smutne dla mnie) i płytami dwuwarstwowymi. Obrazki LabelTag traktowane są jak kolejna sesja wielosesyjnego zapisu, więc wypalone płyki mogą posiadać i dane zrozumiałe dla komputera i widoczny dla oka nadruk (oczywiście kosztem megabajtow przeznaczonych na te pierwsze).

Ciekawostka: Film z eventu, na którym po raz pierwszy zaprezentowano technologię

Interfejs programu
Płytka z "labelem"

Wygląda więc na to, że trafiłem w dziesiątkę? Cóż... wspomniałem, że program wymaga kompatybilnego napędu. Powstała tylko garstka takich, z czego większość jest dziś nie do zdobycia. Oto (chyba) pełna lista:

Największą nadzieję oferują napędy serii iHAS - te jako jedyne daje się jeszcze znaleźć na portalach aukcyjnych. Gdy jednak bliżej przyjrzymy się ofertom, można zauważyć coś dziwnego. Podczas gdy napędy z numerkiem 524 lub 624, posiadające interesujący nas LabelTag oraz SmartErase, kosztują w okolicach 200 - 400 PLN, wersje 124, które różnią się tylko brakiem powyższych funkcji, można zdobyć zarówno za kilkanaście PLN, jak i w cenach podobnych do bardziej dopakowanych wersji. Dlaczego? Otóż z jakiegoś powodu akurat iHASy, a konkretniej ich rewizje A i B, zostały sobie upatrzone przez fanów piracenia gier na XBoxy 360 - procesor napędów został rozpracowany i zmodyfikowany do palenia DVD ponad ich fabryczne limity, co umożliwia klonowanie xKlocowych gierek (do nadpalania służy program BurnerMAX btw). To właśnie rewizje umożwiające takie zabawy chodzą teraz po parę stówek i pech chciał są to jedyne rewizje, w jakich wydano 524 i 624. Tańsze 124, które można znaleźć za kilkanaście PLN to głównie rewizje C, D i Y.

Edit: podobno istniały iHASy 524 i 624 w rewizjach C i D, ale nie udało mi się znaleźć ani jednej aukcji, nawet nieaktualnej.

Słowo o iHASach

W tym momencie zejdziemy nieco głębiej w potężny rabbit hole, jakim są te napędy, przynajmniej na ile moja wiedza pozwoli. Seria w rewizjach A i B liczy następujące 6 modeli:

Jak widać różnią się one dołączonymi funkcjonalnościami, ale co ciekawe, dzielą niemal identyczne bebechy(!), a prawdopodobnie dzięki zapałowi tych od XBoxa, jesteśmy w stanie w miarę łatwo nadpisać firmware dowolnego z napędów w taki sposób, aby udawał wyższy model. Konkretniej to każdego iHASa o nieparzystej pierwszej cyfrze oznaczenia modelu możemy crossflashować tak, aby ten magicznie mógł stać się każdym innym napędem z nieparzystą pierwszą cyfrą i tą samą rewizją. To samo tyczy się modeli z parzystą pierwszą cyfrą.

Możemy więc crossflashować np.:
iHAS124 rew. A -> iHAS324 A lub iHAS524 A
iHAS224 rew. A -> iHAS424 A lub iHAS624 A
iHAS124 rew. B -> iHAS324 B lub iHAS524 B
iHAS224 rew. B -> iHAS424 B lub iHAS624 B

Rewizje inne niż A i B (np. Y, EU, C, D) nie są możliwe do crossflashowania. Nawiasem wspomnę, że rewizja Y w ogóle nie jest produkcji firmy Lite-On. Z tego, co wyczytałem, była produkowana przez Optiarc.

Niby poszerza nam to zakres poszukiwań do całej serii iHASx24, o ile napęd będzie w rewizji A lub B, ale co z tego? Przecież, jak wspomniałem, wszystkie napędy z jedną z tych rewizji są niemiłosiernie drogie. Wiedzą tajemną, którą masuo wam tutaj za darmo sprzedaje jest natomiast, to że nie tylko napędy z nadrukiem iHAS mogą stać się iHASem. Lite-On produkował bowiem napędy OEM dla różnych marek - Dell, Asus, czy Plextor. Mimo zupełnie innych oznaczeń zdarzało się, że również one posiadały identyczne podzespoły jak znana i rozchwytywana seria iHASx24, a z powodu niewiedzy januszy z alledrogo, można je dziś wyłapać za słuszne 20-50 PLN.

Z tego, co udało nam się (a głównie ighorowi) dowiedzieć, są to następujące modele:
DH-16AAS = iHAS124 rew. A (ograniczony do x16)
DH-16ABS = iHAS124 rew. B (ograniczony do x16)
DH-24AAS = iHAS124 rew. A
DH-24ABS = iHAS124 rew. B

Ale nie są to w żadnym stopniu pewne dane i niektóre OEMy mogą nie działać poprawnie (albo wcale) po zflashowaniu.

Aby upewnić się, że przy crossflashowaniu nie pomylimy rewizji i nie uceglimy sobie napędu, proponuję zajrzeć do środka i na głównej płytce od strony odczytać model procesora:
MT1879E/MT1879LE - iHAS124 rew. A
MT1879LN - iHAS124 rew. B
każdy inny - nawet nie próbuj

Tutaj dodam poza tematem, że w oryginalnych iHASach rewizji A procesory z końcówką E były przeznaczone do urządzeń bez LightScribe (czyli numerki nieparzyste), a te z końcówką LE - do serii posiadających LightScribe (parzystych). W OEMach procesory były stosowane losowo. Oczywiście LightScribe'a i tak w nich nie uświadczymy, bo do niego potrzebne jest dodatkowe oczko na głowicy. W rewizji B sprawa była prostsza, bo zarówno modele parzyste i nieparzyste posiadały CPU z końcówką LN.

Dla żądnych przygód poniżej pozostawiam linki do narzędzi i kompediów wiedzy na temat crossflahowania.

2025 sierpień - pierwsze próby LabelTaga

Jak się okazało, ighor był szczęśliwym posiadaczem jednego z takich OEMowych napędów - DH-16AAS12C, czyli OEM dla Della bazujący na podzespołach iHAS124, ale z obrotami obciętymi do 16x. Mimo tej różnicy udało mu się go crossflashować na 524 w rewizji A i LabelTag zadziałał!

Jako że też miałem ochotę popalić trochę obrazków, sam nabyłem prawie identyczny model DH-16AAS12B za 50 PLN i po kilku godzinach eksplorowania forów (bo ighor spał), udało mi się crossflashować go do iHAS524 rew. A. Kupiłem też ostatnią paczkę dziesięciu Verbatimów AZO DVD-R w MediaMrkt i zainstalowałem PLDS SmartPack. Verbatimy AZO są idealne do LabelTaga, bo przez zastosowanie niebieskiej powierzchni filtrującej światło UV, obrazki mają dużo lepszy kontrast i ogólnie ładne są.

Od początku nie podobało mi się, że program umożliwia wypalanie tylko cienkiego paska tekstu lub nawiniętych na kształt koła, rozciągniętych bitmap. Zwiększenie skali obrazka tylko pogłębiało deformację, a mi przecież zależało na zakryciu nim całej powierzchni dysku.

Próba załadowania obrazka ze zbyt dużą skalą
Nie chciałem marnować płytki na nieidealny obrazek, więc z pomocą mierzenia ekranu aplikacji SmartPack linijką i odrobiny ChataGPT napisałem skrypt w Pythonie, który z kwadratowego obrazka z widokiem całej płyty generował podłużną bitmapę z polarnym układem współrzędnych w taki sposób, aby SmartPack mógł "nawinąć ją" na okrąg i wypalić pełnoskalowy obrazek.

Wejściowy obrazek
Obrazek przerobiony przez mój skrypt
Przerobiony obrazek wrzucony do programu

"Sformatowałem" więc Verbatimke pod płytę wielosesyjną przy użyciu wypalacza wbudowanego w Windows, stworzyłem w Photopea (bo zepsuł mi się crack na fotoszopa) powyższy testowy obrazek, przepuściłem przez mój skrypt, wrzuciłem do SmartPacka, podekscytowany włączyłem nagrywanie i cóż... Pierwsza próba zakończyła się wypaleniem obrazka tylko na około 1/5 promienia płytki I TO OD ZEWNĄTRZ.

Pierwsza próba

Na szczęście za drugim razem SmartPack pobuczał dobre pół godzinki i udało się! Testowy obrazek wypalił się w pełnej okazałości!

Pierwszy udany obrazek

Wypalałem kolejne grafiki, ale z każdą kolejną success rate spadał - wychodziła co trzecia, co piąta itd. Proces trwał od 20 do 60 minut podczas których napęd co jakiś czas przyspieszał i zwalniał, ale płytki paliły się tylko do pewnego momentu. Czasem dostałem na sam koniec message box w stylu "Wystąpił błąd", innym razem problem nie dawał o sobie znać aż do spojrzenia na dysk. Z całej paczki AZO udało mi się w sumie otrzymać tylko 2 obrazki testowe, jeden z grzybkami i jeden z zielonymi roślinkami. Dokupiłem więc kolejne 10 Verbatimów w lokalnym sklepie na moim zadupiu, eksperymentowałem z różnymi ustawieniami SmartPacka (np. dodanie pojedynczej literki tekstu, bo program dziwnie zachowywał się paląc tylko bitmapę), ale żaden kolejny krążek się nie udał i gdzieś w połowie drugiego zestawu znów się poddałem.

Grzybki
Zielone roślinki
Nieudana płytka

2026 czerwiec - drugie podejście

Natchniony w sumie sam nie wiem czym, postanowiłem powrócić do tematu. Upewniłem się, że tagi przestały wychodzić, marnując przy tym pozostałe Verbatimy z kupionego wcześniej zestawu, ale przy ostatnim zastanowiłem się nieco dłużej, niż "zadziałaj wreszcie plis" i poszerzyłem swoje metody diagnostyki. Pierwszą hipotezą było, że labele stworzone przy użyciu mojego skryptu są po prostu zbyt duże i SmartPack nigdy nie był przystosowany do palenia pełnowymiarowych obrazków. Przy próbie wypalenia napisu o dość standardowym rozmiarze, ten jednak także był ucinany. Później spróbowałem powtórzyć nagranie z pokładu VirtualBoxa z Windows 7 - bo 2009, w którym powstała technologia LabelTag, był okresem królowania tego właśnie systemu. Niestety, napis znów się urwał. W tym momencie stwierdziłem, że może coś jest nie tak z Verbatimami i zakupiłem w lokalnym sklepie na moim zadupiu™ paczkę dziesięciu Maxelli DVD+R i pięciu MediaRange'ów DVD-R. Ku mojemu zdziwieniu na zakupionych dyskach bardzo trudno było otworzyć pierwszą sesję. Z sześciu prób, na Maxellu udało mi się to tylko raz, natomiast MediaRange'e potrzebowały od dwóch do pięciu prób. W pozostałych przypadkach silnik napędu na przemian rozkręcał się i zwalniał, a Windows ostatecznie wypluwał komunikat o błędzie. Dedykowane narzędzia typu ImgBurn, czy CDBurnerXP również tylko sypały błędami. Zasugerowało mi to, że coś może być fizycznie nie tak z napędem. Rozkręciłem więc swojego poczciwego OEMa i faktycznie, głowica chodziła z dość sporym oporem. Naoliwiłem ją, wyczyściłem laser spirytusem i pełen nadziei przystapiłem do dalszych testów.

Verbatim diagnostyczny

I jak widzicie, udało się. Mój optymizm rozwiały jednak kolejne próby pełnowymiarowych obrazków, które dokładnie tak jak poprzednie, psuły się tuż przy zewnętrznej krawędzi dysku. Jeszcze kilka razy próbowałem czyścić całą konstrukcję, ale bez rezultatu. Logicznym kolejnym krokiem była próba nagrania jakichś normalnych danych. Włożyłem więc pustego MediaRange'a i za trzecim razem oraz po kilku uderzeniach w obudowę udało mi się wreszcie zapisać pierwszą sesję z nagłówkiem UDF. Dołożyłem do tego około 2 GB danych, ale w trakcie wypalania transfer często zamierał na wartości 0b/s na kilka sekund, a po wypaleniu na krążku pozostały podejrzane jasne smugi. W tym momencie byłem już pewien, że wszystkie te wcześniejsze faile były spowodowane problemem z samym sprzętem. Aż wstyd, że dopiero po tylu próbach zdecydowałem się na taki test.

Problemy z nagrywaniem
Najdalej, jak udało mi się zajść z pełnowymiarowym obrazkiem

2026 czerwiec - prawdziwy iHAS

W miarę, gdy kupka nieudanych płytek na moim biurku rosła i rosła uznałem, że to chyba wreszcie ten moment i już taniej wyjdzie mi kupić jakiś napęd z prawdziwego zdarzania. O ile na allegro oferty to standardowo - albo iHASy w niekompatybilnych rewizjach, albo za 200 PLN, o tyle na innych portalach aukcyjnych sprawa nieco mnie zaskoczyła. Prawdopodobnie nieświadomi użytkownicy, próbujący tylko pozbyć się swoich starych gratów, wystawiają cenne iHASy na olx i vinted za 50, a nawet 20 złociszy! Takim sposobem udało mi się zakupić od niejakiej pani Sonii oryginalny napęd iHAS124 w rewizji B za zaledwie 28 PLN wraz z dostawą (utargowałem z 58!). Pełen nadziei nabyłem także 50 sztuk białych verbatimów DVD+R od samego króla polskiego crossflashingu dorabiającego widocznie teraz jako allegrer - czary2mary. Niestety przez swoją nieuwagę nie zauważyłem, że nie były to Verbatimy AZO, ale lepsze to, niż rozwarstwiające się krążki z marketu. Napęd przyszedł, crossflashowałem go oczywiście od razu do 524 B i przystąpiłem do pierwszych testów na leżących jeszcze na biurku MediaRange'ach i Maxellach.

A tu zonk...

W tym momencie kompletnie nie wiedziałem, co zrobić. Przeprowadziłem parę testów zapisu danych i nowy iHAS wyciskał tylko 4 MB/s zacinając się przy tym ze dwa razy na 0 b/s. Nie było już za to żadnych błędów z otwarciem pierwszej sesji. Czyżbym kupił wyrobionego bubla podobnego do poprzednika? W oczekiwaniu na dostawę Verbatimów przeczyściłem i naoliwiłem dość zakurzony mechanizm napędu, przetarłem laser i przystąpiłem do testów na kompie z 2009 i bootowanym z pendrive'a Windowsie 7 PE (Live boot). Zdążyłem wykonać jedną próbę wykonania taga na Maxellu - nieudaną. Gdy wreszcie przyszły moje wyczekiwane Verbatimy, sformatowałem pierwszego z nich, odpaliłem SmartPacka i tag wreszcie się udał!

Pierwszy po dłuuuugiej przerwie udany obrazek

Jako że dysponowałem teraz dosyć sporym zestawem krążków, następne kilka dni spędziłem na wyczerpujących testach na obu maszynach i przy najróżniejszych ustawieniach, cobyście wy nie musieli. Oto ich rezultaty:

A oto opracowana przeze mnie procedura, zapewniająca największe szanse na powodzenie misji:

Linie widoczne na niektórych pustych płytkach
Rozmycie na płytach z wspomnianymi liniami
Kontrast na nie-AZO Verbatimach
Papież.

Tutaj muszę też wspomnieć o pewnym bardzo dziwnym przypadku. Pewnego razu wypalając taga, zapomniałem dodać tekst w polu u góry. Program od razu wyrzucił błąd, ale pozwoliłem napędowi pracować. Gdy w końcu się zaciął, dostałem standardowy, ucięty obrazek, ale ucięty OD ZEWNĄTRZ. Oznacza to, że prawdopodobnie system wpadł w jakiś fallback i wypalał nadruk w przeciwnym kierunku, niż standardowy. Byłem też zaskoczony, jak szybko napęd "ukończył" nagrywanie, bo zamiast 20-30 minut, trwało to może z 5.

LabelTag wypalony od wewnątrz

Kolejnym quirkiem jest, że program wypala ciemne piksele, a pozostawia jasne. Moim zdaniem powinno być na odwrót, w końcu wypalony obszar płyty (szczególnie widać to na AZO) jest jaśniejszy niż obszar pusty. No ale kim ja jestem, aby oceniać takie projektowe decyzje. Pozostaje nam więc ręcznie, w paincie, odwracać kolory wypalanych obrazków, inaczej słońce na zdjęciu wychodzi czarne. Słyszałem też gdzieś, że na CD kolory są obracane automatycznie, ale nie testowałem tego.

Porównanie tagów z normalnymi i odwróconymi kolorami (AZO DVD+R)

Podsumowując tę dziką wyprawę - im więcej próbuję, tym bardziej nie rozumiem tej zapomnianej technologii. Nie udało mi się w pełni rozgryźć klucza do sukcesu każdego jednego taga, ale chyba mi wystarczy. Gdyby ktoś z czytelników miał jakiekolwiek info bardzo proszę o kontakt!!!

2026 lipiec - SphereTag

Jeszcze tu tylko dorzucę program, który udało mi się skleić wolnym popołudniem, żeby nie bawić się z pythongiem. Powinien działać na Win7 bez żadnych redistów i innych dupereli. Ogólnie to dobrze jest sobie odpalić SmartPacka już na przygotowanej płytce (z pierwszą sesją), wrzucić do edytora etykiet jakiś kwadratowy obrazek, ustawić rozmiar na maxa, zrobić zrzut ekranu i zmierzyć: Inner radius - liczba pikseli od środka płyty do wewnętrznej krawędzi taga, Outer radius - liczba pikseli od środka płyty do zewnętrznej krawędzi taga. Potem trzeba się pobawić Angle per height tak, aby na już przerobionej bitmapie płytka w pełni się owijała i gotowe będzie super dopasowanie. Nie przejmujcie się, że defaultowe wartości są takie dziwne.

Interfejs programu
© masuo 2026.06; nie kopiować bez zgody autora
obrazy tworzone w opisany sposób lub przy użyciu dołączonego skryptu nie mogą być sprzedawane
kontaqcik: masuo [znak małpy / at] maseuko.pl