Otóż jakis czas temu (BOZE SWIETY TO JUZ 4 LATA???) zajmowałem się tworzeniem modelu tamarki w skali 0. Jako, że ostatecznie straciłem chęci i nic z tego nie wyszło, rozpocząłem kolejny projekt, tym razem w dużo mniejszej skali - bo 1:200. Taki mini tabor jest fajny bo można go sobie np. położyć na szafce albo dać komuś w prezencie. No i wydruk to kwestia paru(nastu) godzin, zamiast konieczności poświęcenia miesięcy na szlifowanie jednego modelu.
Pierwsza wersja powstała jeszcze w 2024 na podstawie modelu z mojego moda do BeamNG. Podrukowałem ją w ilościach sporych i rozdawałem znajomym. Była zrobiona trochę na szybko, wiele elementów nie miało prawa się wydrukować poprawnie, ale co tam.
Wersja dwa powstała w przerwie świątecznej 2026, kiedy to projekt odżył i chciałem dodać detale w kabince i lekko poprawić wózki. Niestety, nie wiem czy to przez bardzo wąskie nóżki foteli w kabinie, czy przez próby drukowania z drzewiastymi podpórkami, ta wersja była strasznie trudna do wydrukowania i wychodziła rozjechana.
Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo to skłoniło mnie nie tylko do pogrubienia nóżek foteli, ale też do dodania wielu detali do ramy tamarki, pogrubienia przewodów cylindrów hamulcowych i naprawienia innych ogólnych błędów modelu. Tym razem wydruk wyszedł świetnie:3 (hej, drukuję Enderem 3)
Jako że wciągnąłem się już w ten projekt na dobre, postanowiłem tym razem wycisnąć z mojego Enderka tyle, ile się da, i zobaczyć, co zadziała. W wersji cztery dodałem detale drzwi, wentylatora, komina, chłodnicy i zgarniacza, poprawiłem wysokość wózków, projektując przy tym łatwiejsze do wydruku w tej skali koła. Dodałem też podparcia boczne wózków oraz dolot powietrza, o którym, nie mam pojęcia dlaczego, ale zapomniałem na początku (i nawet pisząc ten tekst zapomniałem, że go dodałem).